Putin zesłany przez Boga

W pierwszej chwili oniemiałem czytając notkę na onecie, ale za chwilę zrozumiałem, że tak musi być – przecież Tusk też jest zesłany przez Boga. W każdym razie tak twierdzi antypis.

Otóż onet informuje, że „wpływowy wiceszef Administracji Prezydenta Rosji Władysław Surkow ocenił, że premier i były prezydent Władimir Putin został zesłany Rosjanom przez Boga, aby wydobyć kraj z trudności”. Nie wiemy wprawdzie jeszcze, kto jest tym „bogiem”, ale

KGB

w tej roli wypada najlepiej. Wszak pracowały tam (i pracują nadal) tysiące ludzi z religijnym oddaniem. Głęboko wierzą oni w posłannictwo i w misję, jaką ma do spełniania pułkownik Putin. Wierzy w to także Platforma Obywatelska i jej liderzy, Donald Tuski i prezydent

Bronisław Komorowski

który zawdzięcza fotel prezydenta woli zesłańca boga. On to przecież wskutek swej genialnej prowokacji* rozbił obchody katyńskie na dwie części: tę z premierem Tuskiem i tę z tragedią Smoleńską. Nominacja Putina na „zesłańca boga” zwiastuje kampanię prezydencką roku 2012.

Mówi zesłaniec „boga”:

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=77yhfpkrwce&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=77yHfPKrWCE&feature=related[/URL]

* na ten temat pisałem na onecie:

[URL="http://kurzastopa.blog.onet.pl/prowokacja-katynska,2,id400041587,n"]http://kurzastopa.blog.onet.pl/Prowokacja-Katynska,2,ID400041587,n[/URL]

[URL="http://kurzastopa.blog.onet.pl/bajka-sie-skonczyla,2,id400094514,n"]http://kurzastopa.blog.onet.pl/Bajka-sie-skonczyla,2,ID400094514,n[/URL]

[URL="http://kurzastopa.blog.onet.pl/70-trudnych-lat,2,id400233734,n"]http://kurzastopa.blog.onet.pl/70-trudnych-lat,2,ID400233734,n[/URL]

Post scriptum: Surkow jest też uważany za jednego z ideologów Kremla i za jednego z uczniów zesłańca boga. Polityczna mistyka religijna przypomi podczas wyborów prezydenckich o zwycięstwie nad Polakami na Kremlu w 1612 roku. Rząd p. Tuska powinien był już dawno przeprosić za ten akt agresji polskiego imperializmu przeciwko państwu najbardziej miłującemu pokój na świecie.

Post scriptum 2: tego nie wymyśliłem: pewna sekta pod Niżnym Nowogrodem czci Putina jako reinkarnację apostoła Pawła i odprawia modły pod ikoną płk Putina. Matka Fotina, założycielka kultu, mówi o licznych podobieństwach między Putinem i Pawłem. I tak Apostoł (Putin) prześladował chrześcijan, ale kiedy został prezydentem, to oświecił go Duch Swięty i rozpoczął prowadzić trzodę jako Apstoł. Amen.

Nie dziwi zatem, że ma uczniów także i w Polsce.

Wpis opublikowaliśmy 8 lipca 2011

Jarosław Kaczyński przegrał z Trybuną Ludu

Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że JK ma przeprosićAgorę SA za porównanie Gazety Wyborczej do Trybuny Ludu z 1953 roku i zarzucenie tejże konszachtów z oligarchią. Jak wszyscy wiemy, to nieprawda, bo GW* walczy o interesy ludu pracującego miast i wsi.

W zasadzie sędzia zrobił szpagat – albo rybka, albo pipka. Jak nie ma konszachtów z oligarchią, to jest czysta, jak Trybuna Ludu z 1953 roku. Bo, jak wiadomo, oligarchia powstała znacznie później. Dzisiaj można opluwać premiera*, prezydenta* – ale od GW wara! Wolność słowa ma

granice

nieprzekraczalne – a te wyznacza właśnie GW. A jak się rzecz ma cała? JK udzielił wywiadu Rzepie w 2007 roku, a w nim stwierdził: „Państwo chyba nie czytają Gazety Wyborczej. To, co się tam wyprawia, to Trybuna Ludu z 1953 roku. Atak na nas przekracza wszelką miarę. Barańskiego* potrafią

zostawić

w tyle. Agora nie może nie mieć związków z oligarchią, jeżeli jest wydawnictwem na dużą skalę, a w Polsce gospodarka w niemałej części jest w rękach postkomunistycznych oligarchów. I w związku z tym zamówienia na ogłoszenia, reklamy, promocje są w ich rękach”. Także

sędzia*

Sądu Apelacyjny wWarszawie, który wydał ten haniebny wyrok, jest reliktem komuny. Albo przyjacielem oligarchów. Inaczej nie uchyliłby poprzednich wyroków w tej sprawie, który uniewinniały JK powołując się na to, że wyrażał on opinie, korzystając z wolności wypowiedzi.

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=tuf1oj1-my0"]http://www.youtube.com/watch?v=TuF1OJ1-my0[/URL]

* propagandowy organ Nowego Oświecenia

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=cjjuzkjjhrc&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=cJjUzKjJhRc&feature=related[/URL]

* byłego premiera

* byłego prezydenta

*Marek Barański, czerwony karzeł medialny, oficer polityczny TVP w PRL, następnie dyżurny politruk w organie „NIE” i „Trybuna”(już nie ludowa, a oligarchów).

*Urszula Wiercińska

Post scriptum: Agora postawiła na swoim, obalając oba wyroki uniewinniające JK. Pieniactwo wykazuje trafność oceny, wówczas wyrażonej przez premiera. Teraz pozostaje Strasburg i Europejski Trybunał Praw Człowieka (jeśli SN odrzuci skargę kasacyjną).

Wpis opublikowaliśmy 7 lipca 2011

Media na kłódkę

RMF FN donosi, w swym stylu, że PiS chce debaty w Parlamencie Europejskim o stanie polskiej demokracji i wolności słowa. Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości rozesłali listy w tej sprawie do szefów frakcji działających w PE. Czy PE to właściwy adres?

Jeżeli Tusk zabiega o intregrację Polski w UE to jest to adres najwłaściwszy. Akcja PiS dowodzi, że partia ta – wbrew temu, co opowiadano na jej temat – to nie eurofobi, a eurofani. W końcu PiS nie chce debaty w Kongresie USA czy w innym wrogim mocarstwie, lecz na

forum

do tego stworzonym. Pamiętają Państwo zachwyt euromediów nad akcją, przeprowadzoną w PE w związku z zarzutem rzekomego łamania wolności prasy na Węgrzech? W świat poszły zdjęcia Cohn-Bendita* z zaklejonymi ustami! A przecież to rząd polski, a nie węgierski, ma

monopol

3. władzy! A debata jest potrzebna, „ponieważ zdarzają się w Polsce przypadki, które udowadniają, że w Polsce jest naruszana i ograniczana wolność słowa, a dziennikarze są podsłuchiwani i inwigilowani. Do tego w mediach trwają czystki” piszą politycy PiS do szefów frakcji w

PE

w Brukseli. Czy dojdze do debaty? Odkąd prawa człowieka przestały być szlagierem eksportowym UE jest to wątpliwe. Ale sama akcja już osiągnęła skutek: wykazała, kto jest prawdziwym przeciwnikiem integracji europejskiej w oparciu o postawowe prawa człowieka.

*Daniel Cohn-Bendit, szef klubu Zielonych w PE, znany pedofil.

Jak broni wolności mediów (na Węgrzech):

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=9elobe7ewro&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=9eLObE7EWro&feature=related[/URL]

Post scriptum: jeżeli Europa przestanie być wspólnotą wartości (a jest ku temu na najlepszej drodze, pamiętam dobrze marksistowko-leninowski projekt eurokonstytucji) to UE rozpadnie się szybciej, niż to eurobonzom miłe. Ale władza ma to do siebie, że sprawia wrażenie, iż jest wieczna. I na tym polega jej tragizm.

Media na Węgrzech były tematem plenarnej dyskusji w PE.

Wpis opublikowaliśmy 6 lipca 2011

Stara nowa inicjatywa

Ponieważ fani Platformy nie wierzą w słupki, sporządzane na jej zamówienie, to podgrzewają mielone z ubiegłego sezonu, by tylko wynieść tyle walizek, ile się da. Nowy balon zwie się „Obywatele do Senatu”.

Kanapę „Obywatele do Senatu” zmajstrował Rafał Dutkiewicz, przezydent Wrocławia. Uważa on, że obywatele muszą odzyskać kontrolę nad państwem polskim i że w Polsce ma miejsce kartelizacja życia politycznego. Nie kartelizacja, co totalizacja, życie polityczne zagarnęła

Platforma Obywatelska

poza którą życia (politycznego) nie ma. Nie ma też wojny polsko-polskiej, jak stwierdził Dutkiewicz, jest tylko agresja Platformy na PiS. Dutkiewicz zakłada partię, ale nie nazywa jej partią, tylko ruchem. Poparł go tow. Jacek Majchrowski (SLD) z Krakowa. W konwentyklu uczestniczył też

Ryszard Grobelny

z Poznania (PO, ale w zawieszeniu), a ruch popiera prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek (samorządowiec), Kielc – Wojciech Lubawski (AWS), Rzeszowa – tow. Tadeusz Ferenc (PZPR do końca, SLD), Zabrza – Małgorzata Mańka–Szulik (samorządowiec). Elitę puszczają nerwy?

Zaradni są!

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=tpt6bo767vm&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=TPt6Bo767vM&feature=related[/URL]

Post scriptum: wóz meblowy tak naprawdę jeszcze nie nadjechał. A przywiezie mnóstwo kanap. Dobra wiadomość polega jedynie na tym, że Platforma już przestaje sprzyjać karierze, a zaczyna jej szkodzić.

Panuje moda na szukanie trzeciej drogi, między Platformą a PiS. Tymczasem trzecia droga prowadzi do nikąd. To dalszy ciąg bajki, że system jest dobry, tylko ludzie zawinili.

Wpis opublikowaliśmy 5 lipca 2011

Gibraltar 1943 – Smoleńsk 2010

Dzisiaj mija rocznica śmierci generała Sikorskiego. Zastanawiając się nad tajemnicą lotu Liberatora nasuneły mi się podobieństwa z ostatnim lotem TU-154M.

Sikorski i Kaczyński narazili się Moskwie uporem w kwestii Katynia. Jeden – wbrew namowom Churchilla – obstawał przy ujawieniu prawdy o Katyniu. Drugi – wbrew żądaniom Kremla – nie chciał odstąpić od oskarżenia Rosjan o ludobójstwo na Polakach. Władysław Sikorski i

Lech Kaczyński

zaczęli uwierać Kremlowi i jego fanom. Każdy na swój sposób. Nie dało się ich doprowadzić do rezygnacji z własnej ambicji*. Tak zapadł wyrok śmierci na obu – na Sikorskiego i na Kaczyńskiego. Teraz potrzebna była okazja, która czyni złodzieja. Na Gibraltarze okazją był obecny tam

Iwan Majski

sowiecki dyplomata (właściwe nazwisko Jan Lachowiecki, Polak z pochodzenia). Z ekipą specjalistów od czystej roboty. W Smoleńsku młga. I załoga wieży, której bez zgody Moskwy nie wolno było podjąć żadnej samodzielnej decyji w sprawie lotu TU154M. Skutek znamy.

Moskwa

chciała zmarginalizować, ośmieszyć prezydenta Polski. Na kartofla szczuła cała lewacka prasa w Europie w rytm GW. Był groźny dla Rosji, dla postubeckich struktur w III RP tak samo, jak Sikorski dla Stalina. W kampanii politycznego lynchu udział brały krajowe matrioszki. Tak

Kaczyński

dostał karę śmierci. Wykonanie wyroku uzależniono od okoliczności. Te, i na Gibraltarze, i nad Smoleńskiem, okazały się w danej chwili nadzwyczaj sprzyjające. Przebieg obu wypadków przeczy prawom fizyki, ale jest zgodny z nakazem medialnej prawdy. Na Prawdę poczekamy.

* naciski na Sikorskiego, aby oddał dokumenty nt Katynia (Churchill); naciski na Kaczyńskiego (Putin i Tusk) by nie brał udziału w uroczystościach rocznicowych.

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=21v_qv6qr3i"]http://www.youtube.com/watch?v=21V_Qv6Qr3I[/URL]

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=xo6suc7agji"]http://www.youtube.com/watch?v=XO6suC7aGjI[/URL]

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=wh0uiuvudck&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=wh0uiUVUDCk&feature=related[/URL]

Post scriptum: Prawda wyjdzie na jaw, zarówno w sprawie śmierci Sikorskiego, jak i Kaczyńskiego. Wprawdzie Brytyjczycy pewne depesze kazali palić (niemal) przed czytaniem, ale tym nie mniej archiwum londyńskie kryje wiele niespodzanek. Podobnie moskiewskie. Nic tam nie zginęło, wszystko jest skatalogizowane, ponumerowane i czeka na okazję do wykorzystania. Bowiem ciąg dalszy nastąpi.

Tak, jak Wielkiej Brytanii i USA po wybuchu wojny niemiecko – rosyjskiej przestało zależeć na Polsce, która ma własne zdanie, tak samo i UE w obliczu możliwości współpracy z Rosją. To stanowiło przyzwolenie dla ekspertów z KGB.

Wpis opublikowaliśmy 4 lipca 2011

Dlaczego Tusk chce, by Polska była niesuwerenna?

Donald Tusk, prezydent Europy, premier Polski, Słońce Peru, nasz Ukochany Przywódca, chce podarować Polakom euro! O tym marzą wszyscy mieszkańcy Polski! A komu podaruje Polskę?

Bohatera wspólnoty martwi tylko jedno: rosnący sceptycyzm Europejczyków wobec Unii. Zaskakuje go powrót do wartości narodowych, jemu przecież obcych (polskość to nienormalność!). Zdaniem Tuska to bzdura, że integracja w Unii prowadzi do utraty

suwerenności*

państwa. Tak było w epoce sowieckiej – cytuje Tuska monachijska lewicowa Süddeutsche Zeitung. Nie jest to porównywalne z Europą! Tusk, nazwany powszechnie „konserwatystą”, żąda od partii politycznych, by zamiast antyeuropejskiej agitki, uprawiały agitkę proeuropejską.

Rok 2018

to data wprowadzenia euro w Polsce. Pod warunkiem wszakże, że „Polska spełni kryteria członkostwa w eurostrefie”, jak się wyraził. To pozwala odetchnąć. Wzrost zadłużenia,osiągnięty przez rząd prezesa Tuska, doprowadzi Polskę do ruiny, zanim euro stanie (?) na nogi.

*dla wielu państw właśnie posiadanie własnej waluty jest wyrazem suwerenności. Ponieważ nie wszystkie państwa Europy były prowincjami Rosji, to nieco inaczej definiują one pojęcie „suwerenność“ od państw o mentalności postkolonialnej, jaka cechuje polityków Platformy. Tusk wie przecież, że faktyczna zależność państw członkowskich wskutek tzw. procesu integracji wspólnoty rośnie z dnia na dzień, a suwerenność staje się substytutem autonomii.

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=owml3xhltli"]http://www.youtube.com/watch?v=owML3XHlTlI[/URL]

Post scriptum: Tusk chce, byPolska „od zaraz” brała udział w spotkaniach ministrów finansów eurostrefy. Jacek Rostowski, minfin z Warszawy, weźmie w nim już udział 11 lipca w Brukseli. Wywołało to lekkie zdziwienie w UE. Ile zapłacimy za te ambicje?

Plany prezesa Tuska wymagają reakcji ze strony szefa opozycji, Jarosława Kaczyńskiego!

Czy prezes Tusk chce zbudować w Polsce drugą Grecję? Wiele wskazuje na to, że tak. I – co gorsze – może mu się to udać. Jak Platforma wygra wybory, oczywiście. A może wygrać, jeśli troglodytom z „prawicy” uda się przekonać wyborców, by nie głosowali na PiS (wybór między diabłem, a Belzebubem!) lecz na czadowe ugrupowania, jak „Miłośnicy Gąski Balbinki” czy inne , modne ostatnio salony.

Druga Grecja – to oznacza państwo o ograniczonej suwerenności (Platforma najlepiej się czuje w takiej „swojskiej” konstelacji, bo zdejmuje to z niej ciężar odpowiedzialności). O tym, że nie żartuję, świadczą słowa premiera Luksemburga, Jeana – Clauda Junckera, który na łamach niemieckiego magazynu Focus stwierdził, że w zamian za pomoc, Grecja musi się pogodzić z „częściową”utratą suwerenności. To oczywiście eufemizm, bo nie można być częściowo suwerennym podobnie, jak nie można być częściowo w ciąży. Albo się jest, albo nie jest. To, że Polska po wejściu do eurostrefy na pomoc byłaby zdana, jest pewne, jak amen w pacierzu.

Wpis opublikowaliśmy 2 lipca 2011

Pomnik Hitlera w Warszawie*

Onet zamieścił sensację, jakoby amb. RP w Berlinie, Józef Lipski, obiecał Hitlerowi „piękny pomnik w Warszawie”, jeśli ten znajdzie rozwiązanie kwestii żydowskiej. Polskę coraz częściej przedstawia się jako wspólnika nazistów w holocauście.

Autorem sensacyjnej jakoby książki jest Rolf-Dieter Müller, a napisana ona była na okoliczność 70 rocznicy napaści na ZSSR. W związku z tą rocznicą niemieccy historycy niejako „przy okazji” tłumaczą, że w zasadzie za wszystko odpowiada Polska. „Sojusz Hitlera z Polską” to

tytuł

artykułu w Onecie. Sęk w tym, że takiego sojuszu nie było. Müller, a za nim redaktor Onetu, (młody, wykształcony…) wypisuje brednie. Müller rozwodzi się nad antysowieckością Polski. Konfabuluje, że „w sojuszu z Polską albo przy jej życzliwej neutralności narodowosocjalistyczne władze

(Niemcy?)

mogły już wcześniej myśleć o realizacji swych agresywnych planów, wymierzonych w Związek Sowiecki. Przypomina m.in. „o „spektakularnym” pakcie o niestosowaniu przemocy między Polską a Niemcami z 1934 roku”, zapominając o równie „spektakularnym” pakcie

z ZSSR

o nieagresji z 1932 roku, przedłużonym 5 maja 1934 roku do 31 grudnia 1945. Polskiemu czy niemieckiemu oszołomowi, nie znającemu historii, informacja o pakcie o nieagresji Niemiec z Polską kojarzyć się ma z takowym Hitler – Stalin. Sęk w tym, że polsko-niemiecka deklaracja

to nie pakt

jak sugeruje Müller. Opisuje zabiegi Hitlera o przystąpienie do paktu antykominternowskiego (Hitler chciał pozyskać do niego także Wielką Brytanię) ale milczy na temat polskiej racji stanu sprowadzającej się do zasady niepreferencji ani Berlina, ani Moskwy. W usłużnym ferworze

Müller

odgrzewa hitlerowsko-stalinowski eintopf, jakoby – cytat za Onetem : „(przedwojenny) reżim pułkownikowski w Warszawie ze swym antysemityzmem i antykomunizmem zbliżał się ideologicznie do Trzeciej Rzeszy“. Stąd tylko krok do przedstawienia Polaków jako wspólników

NS

w ciemiężeniu Żydów podczas i Niemców po II Wojnie Światowej. Nie wiem, ilu żydowskich posłów zasiadało w Reichstagu w 1939 roku, wiem natomiast, że w wyniku wyborów w 1938 roku w Polsce, zbliżonej jakoby ideologicznie do III Rzeszy, było pięciu posłów z organizacji

żydowskich

(nie licząc Żydów ( a raczej żydów) z list nieżydowskich); a prezydent mianował senatorami dwu: Izaaka Rubinsztejna i Zdzisława Żmigrydera-Konopkę. W tym czasie, kiedy w Niemczech Żydzi byli pozbawieni praw (lub deportowani, jak do Polski) w Sejmie było

Żydowskie Koło Parlamentarne

które na swym koncie miało wiele sukcesów – jak np. ograniczenie wniesionej ustawy o zakazie uboju rytualnego. Bajki o antysemityzmie rządu państwa, w którym konflikty między narodowościami nie przekraczały tych między Walonami a Flamandami, to skuteczna

próba wybielenia

własnych win za wstrząsające zbrodnie. Müller nie jest jedynym wybielaczem: do grona takowych należy Stefan Scheil, który w ogóle uważa, że to Polska chciała wojny z Niemcami, a nie Niemcy z Polską, oraz Bernd Martin, który uważa przedwojenny rząd RP za antysemicki.

* dziś stolicę Polski zdobi jedynie największy pomnik Stalina na świecie: Pałac Kultury i Nauki.

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=xesppabdlbo"]http://www.youtube.com/watch?v=XesPPABdLBo[/URL]

Post scriptum: oczywiście wszyscy ci panowie ubolewają z powodu polskiego antysemityzmu i wskazują za to, że było kilku sprawiedliwych Polaków. Nie, to żaden szowinizm!

Oczywiście w III RP polityka historyczna jest zbędna, a nawet szkodliwa.

Wpis opublikowaliśmy 2 lipca 2011

Nie matura, lecz chęć szczera!

84 tysiące z 343 tysięcy maturzystów oblało egzamin. To jedna czwarta! Wiele wskazuje na to, że zasilą oni szeregi młodych, wykształconych, z dużych miast. Piętą achillesową okazała się matma. To nie dziwi. Dla Onet np. 43 procent to już większość.

Jest większość matematyczna i większość partyjna. Już Lenin wykazał, że garstka bolszewików to większość. Nową definicję większości kreuje dziś Onet. Tytuł info brzmi: „Większość Polaków popiera badania psychiatryczne dla prezesa PiS”. Z treści notki dowiaduję się, że

43 procent

„Polaków popiera skierowanie Jarosława Kaczyńskiego na badania psychiatryczne –wynika z sondażu Millward Brown SMG/KRC dla Radia ZET”. Zatem, proszę Państwa, Einstein zagościł w redakcji Onet – jest nim twórca teorii względności w statystyce. Żarty na bok: wiem, że

sondaż

to lipa; reprezentatywna grupa 1000 ankietowanych to farsa; ponadto nie wiemy, ilu pytanych rozłączyło się przed udzieleniem jakiejkolwiek odpowiedzi. Z dalszej lektury notki dowiaduję się, że 41 procent uznało badania za hucpę – to jednak więcej, niż sondażowe poparcie dla PiS*.

* a to świadczy dobrze o poprawności politycznej, a źle o prawdziwości publikowanych dotąd sondaży, w myśl których PiS ma poparcie tylko 28-31 procent.

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=timjmuntdx8&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=TimJMUnTdX8&feature=related[/URL]

Post scriptum: jak brzmiałby tytuł notki, gdyby okazało się jednak – wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu – że 43 procent było przeciwko badaniom psychiatrycznym lidera największej partii opozycyjnej? Chyba tak: „Mniejszość Polaków nie popiera badań psychiatrycznych dla prezesa PiS” (czy coś w tym rodzaju).Tak wynikałoby z teorii względności w statystyce.

Jak mawiał lord Beaconsfield, czyli Beniamin Disraeli, są kłamstwa, ohydne kłamstwa i statystyka.

Wpis opublikowaliśmy 1 lipca 2011

Znasz-li ten kraj?

W znanym niemieckim dzienniku znalazłem dzisiaj komentarz, który skłonił mnie do zadania Państwu zagadki (z rozwiązaniem pod koniec, ale proszę dojść z lekturą również do Post scriptum).

Zaczynam: „Finanse państwa (…) dzięki hamulcowi długu publicznego, zawartemu w konstytucji, są na solidnym fundamencie. Także pod względem politycznym państwo to jest doprawdy oazą stabilizacji. Podczas, gdy w Europie południowej młodzież weszła na drogę rebelii, a

na północy

ton nadają prawicowi populiści, to w (stolica państwa) po burzach epoki (nazwisko polityków -ich) panuje spokój. (nazwisko polityka -a) rząd liberalno-konserwatywny stoi w obliczu niemal nie zagrożonej reelekcji”. Czy już Państwo wiedzą, gdzie leży i jak się nazywa ta kraina szczęścia?

A propos solidne finanse:

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=fni9akswnu8&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=FnI9akSWNU8&feature=related[/URL]

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=jes1_hn2rj8&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=jes1_HN2Rj8&feature=related[/URL]

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=0jhqaeht3-u&feature=related"]http://www.youtube.com/watch?v=0jHQaeht3-U&feature=related[/URL]

A propos spokój panuje w Warszawie:

[URL="http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/19296,wspaniala-demonstracja-sily-spolecznej"]http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/19296,wspaniala-demonstracja-sily-spolecznej[/URL]

Post scriptum: no, to chyba jasne. Autorem komentarza na łamach Frankfurter Rundschau pod tytułem „Test wytrzymałościowy dla przyjaciół Europy” jest Ulrich Krökel. Komentarz opatrzono informacją: „Analiza”. Osobiście odradzałbym korzystania z analiz p. Krökla. Należy ona do tych enuncjacji z gatunku pobożnych życzeń, które już dwa razy doprowadziły Niemcy do podpisania bezwarunkowej kapitulacji.

Uczeni z Królewca, którzy w XIX wieku wymyślili język nowolitewski, przekonali kajzera, że na Litwie mówi się tym językiem. Wiluś kazał wydrukować w 1914 roku rozmówki niemiecko-litewskie, co by żołnierz mógł sobie pogadać wieczorem po ciężkiej robocie. A tu pech: nikt go nie zrozumiał!

Wpis opublikowaliśmy 30 czerwca 2011

Ostatni lot Tu-154M

Antoni Macierewicz zaprezentował białą księgę nt tragedii smoleńskiej. Nie kończy ona, lecz otwiera badanie okoliczności ostatniego lotu rządowego Tu-154 M.

Już dziś wiadomo, że raport Millera nie wniesie nic nowego do raportu Anodiny. Wiemy też dlaczego: Miller nie dysponował informacjami, jakie miała szefowa MAK. Na informacjach z drugiej ręki nie można oprzeć pierwszorzędnego raportu. Ponieważ po telemoście Warszawa-Bruksela

białaksięga

jest tymczasem znana, to pozostaje mi wskazać jedynie na wydźwięk, jaki wywoła jej międzynarodowa prezentacja prasowa. Aczkolwiek premier Tusk zarzekł się, że nie będzie czytał białej księgi, to jestem pewien, że nie może się wręcz doczekać egzemplarza. Ten niebawem otrzyma drogą pocztową.

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=pkczvtpmb6e"]http://www.youtube.com/watch?v=PkCZVtpmb6E[/URL]

Post scriptum: Adam Hofman, rzecznik prasowy PiS, powiedział na Foksal podczas telemostu „Nasza odpowiedź na raport MAK” z udziałem Jarosława Kaczyńskiego i szefa zespołu parlamentarnego ds. katastrofy Tu-154, Antoniego Macierewicza, że liczy na korektę kłamstw, jakimi MAK uraczył świat. Co zawiera (a co ważniejsze, czego nie zawiera) raport Millera, i czy będzie to choćby wstęp do niezbędnej korekty tzw. raportu Anodiny, dowiemy się podobno niebawem.

Wpis opublikowaliśmy 29 czerwca 2011

Zebra na pasach

Zobacz koniecznie!